Ukraina też ma koniec swojego buta,
tak jak koniec buta mają Włochy. W podeszwie włoskiego buta, na
głębokim południu, leży Tarent, dawniej potężna baza włoskiej
marynarki wojennej. W podeszwie ukraińskiego trzewika leży zaś ze
swojska brzmiące Wilkowo, które jest portem dla niezliczonej liczby
drewnianych łajb, którymi mieszkańcy wyruszają na poranne połowy
na Dunaju, a w niedziele tych samych używają po to, by dopłynąć
na nabożeństwo do cerkwi.
środa, 31 lipca 2019
sobota, 20 lipca 2019
Rumunia po raz pierwszy
Gdy spojrzy się na mapę, na pierwszy rzut oka, ukraińskiego Sołotwina i rumuńskiego Syhotu Marmaroskiego nie dzieli wiele, właściwie tylko rzeka. Z Nieunii do Unii Europejskiej idzie się starym, mocno wyeksploatowanym mostem nad Cisą. Byłem bardzo podekscytowany tą przeprawą, bo oto za chwilę miało mi ukazać swe wdzięki państwo, które chciałem zobaczyć od dawna. Jeszcze tylko piękny, sztuczny uśmiech dla celnika w budce i znajdę się w kraju spadkobierców starożytnych Daków.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)