Może
lepiej byłoby zacząć zupełnie z innej strony i trochę pobiadolić
o czymkolwiek. Tyle razy już dziś próbowałem coś napisać, że
zgłupiałem do reszty. Za każdym razem wychodziło mi na początku,
że pada deszcz, jest mrok i jest smutno. Od razu wiadomo, że
wszystko zmierza do wypicia czegoś w bramie i łażenia po ciemnych
ulicach. Bo gdy pada i zimno, i wieje, to zawsze trzeba coś wypić.
Potem trzeba jeszcze wspomnieć o dawnej miłości, która przepadła
jak stara baba w internecie i w kółko powtarzać, że teraz to już
zawsze się będzie samemu i takie tam.
poniedziałek, 21 maja 2018
poniedziałek, 7 maja 2018
Weekend z Führerem
Dokładnie
25 złotych kosztuje kolejowy bilet, dzięki któremu można wyjechać
z dolnośląskiego Bolesławca i przez cały dzień jeździć po
wschodniej Saksonii. Za niewielkie pieniądze można sprawdzić jak
wypadamy w porównaniu z poenerdowskimi landami w konkurencji
pozbywania się komunistycznych traum i wyścigu po auto z alufelgami
z trzema literami w nazwie. Tyle kosztuje jednodniowy bilet kolejowy
Euro – Nysa, ważny w obszarze trójstyku granic Polski, Niemiec i
Czech.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)